Codziennie setki tysięcy pasażerów bezpiecznie docierają do swoich celów podróży. Jest to możliwe dzięki regularnym serwisom pojazdów. Dziś pokażę Wam od kuchni dwa warsztaty – zakład serwisowy DPOV w czeskim Nymburku oraz jeszcze pachnącą nowością zajezdnię Hloubětín w Pradze.
Tramwajowe SPA
W 2025 roku do użytku oddano nową halę zajezdni Hlubětín a podczas Europejskiego Tygodnia Mobilności dla wszystkich chętnych była możliwość przekroczenia jej bram. Stara hala została zburzona ze względów bezpieczeństwa (zły stan dachu), a nowa posiada systemy odzyskiwania wody deszczowej do myjni oraz panele fotowoltaiczne. Jest to jeden z najnowocześniejszych obiektów tego typu w Europie.
Zwiedzanie zaczniemy od placu przed główną halą. To właśnie tutaj krzyżują się wszystkie tory. Ustawiamy zwrotnicę na ten właściwy i wjeżdżamy do środka.


Jak widać, hala jest ogromna. Stacjonują tu tramwaje różnego typu. Nie będę tu wszystkich wyszczególniał, bo dziś nie o tym. Oprócz tramwajów, które codziennie przewożą wszystkich chętnych są również i takie, które przygotowują zarówno kadrę, jak i infrastrukturę.


Z pewnością niemal każdy dorosły człowiek uczył się obsługiwać jakiś pojazd – rower, samochód, autobus, ciężarówkę czy właśnie tramwaj. W przypadku tramwajów również są specjalne egzemplarze do szkolenia nowych motorniczych. Co prawda, taki tramwaj nie ma drugiego sprzęgła jak w osobowej eLce, ale ma dodatkowy fotel dla instruktora czy dodatkowe lusterka.

Kolejnym ze specjalnych tramwajów jest tramwaj-polewaczka, który kiedyś był tramwajem-smarowaczką. Obecnie pełni różne funkcje: na święta jeździ z rozświetlonymi ozdobami świątecznymi, latem podlewa trawniki, a i czasem przewiezie coś nietypowego. Jest to pojazd z gatunku technicznych i może przewozić różne ładunki, na przykład do prac torowych.

W tym roku zima zaskoczyła wszystkich a drogi same się nie odśnieżą. W tym celu pomogą doczepiane specjalne pługi. Tej zimy zrobiły kawał dobrej roboty, a to jeszcze nie koniec.

A co jeśli tramwaj się wykolei? Wtedy do akcji może wkroczyć podnośnik. Jest to ten jeden z pojazdów okołotramwajowych, który zamiast wózków ma koła. Bo co by było gdyby podnośnik się wykoleił?


Takie tramwaje, mniej lub bardziej specjalne trzeba naprawiać, szczególnie jak pamiętają historię swojego miasta bardziej niż niejeden historyk. Od tego są specjalne hale napraw, w których można zdziałać cuda. Dobrze opisane kuwetki z częściami na pewno ułatwiają robotę.

Tramwaje nie mają kół, lecz wózki. Jest to część tramwaju odpowiedzialna za bezpośredni kontakt z torowiskiem. Taki wózek można odłączyć od tramwaju (oczywiście unieruchamiając go lub podmieniając na inny) i naprawić jako osobną część.

Żeby podmienić wózki taki tramwaj należy podnieść. Od tego są specjalne siłowniki.

Po każdej brudnej robocie trzeba się umyć. Na końcu zajezdni jest myjnia, z której każdy tramwaj wyjeżdża jak nowy.

W tym miejscu kończymy naszą wycieczkę, wsiadamy w tramwaj w kierunku dworca, z którego zabierze nas pociąg do Nymburka.

Kolejowe SPA
Podobnie jak tramwaje, pojazdy kolejowe również potrzebują być zaopiekowane. W Nymburku od wielu lat działa zakład DPOV, który się w tym specjalizuje. Tutaj sprawa jest nieco bardziej skomplikowana, zatem skupie się w skrócie na wybranych aspektach.
Każdy pojazd kolejowy składa się z setek różnych części o które należy dbać. Są to elementy pneumatyczne, elektryczne, mechaniczne oraz z innych dziedzin fizyki. Każdy element – klocek, zawór czy złącze może mieć kluczowe znaczenie dla sprawności wagonu czy lokomotywy.

Jak o to dbać? Podczas cyklicznych przeglądów, takie pojazdy są rozbierane na czynniki pierwsze, elementy są regenerowane lub wymieniane na nowe, a na końcu taki pojazd składa się ponownie w całość. Prawie jak takie puzzle dla dorosłych z tym samym wzorkiem.




Jest to zabawa dosyć kosztowna, aczkolwiek to wszystko jest dla naszego bezpieczeństwa, a jak wiadomo – na nim się nie oszczędza.
