Tallińskie Kopli – czy faktycznie takie straszne?

Jeszcze kilka lat temu tallińska dzielnica Kopli była owiana złą sławą. Według polskiego MSZ, ta część Tallina uchodziła za wyjątkowo niebezpieczną. Historia tego miejsca zdaje się to potwierdzać: od lat 60. XX wieku Kopli borykało się z wysokim poziomem przestępczości, co miało związek z dramatycznymi zmianami społeczno-gospodarczymi, wiele z tutejszych budynków robotniczych zaczęło popadać w ruinę, a ich miejsce zajęli dzicy lokatorzy. Lewe interesy, alkoholizm, bieda i brak perspektyw długo dominowały w krajobrazie tej części miasta. Dziś to jednak przeszłość. W ostatnich latach Kopli przechodzi cichą zmianę.

Zaintrygowany dawną legendą Kopli, postanowiłem przekonać się na własne oczy, jak wygląda to miejsce dziś. Po przyjeździe zadałem sobie jedno pytanie: o co tu właściwie chodzi? Gdzie ta przestępczość, o której tyle się mówiło? Spacerowałem po różnych zakamarkach dzielnicy — często z aparatem na szyi, co jeszcze kilkanaście lat temu mogłoby być dość ryzykowne — i… nic. Żadnych krzywych spojrzeń, żadnych niepokojących sytuacji. Przeciwnie — mieszkańcy, z którymi się mijałem, byli uśmiechnięci, uprzejmi.

Szczególnie ujęło mnie coś, czego się zupełnie nie spodziewałem: wzdłuż jednej z głównych ulic dzielnicy wyznaczono coś w rodzaju lokalnego szlaku historii. Przed kilkoma drewnianymi domami zawieszono stare fotografie ukazujące te same budynki sprzed lat — jeszcze z czasów, gdy mieszkały w nich rodziny stoczniowców. To miły gest ze strony włodarzy — nie tylko wobec historii miejsca, ale i samych mieszkańców.

Kopli to dziś idealne miejsce dla tych, którzy chcą odetchnąć od zgiełku turystycznego centrum Tallina. Najlepiej przyjechać tu tramwajem. Warto obserwować, jak zmienia się krajobraz za oknem: nowoczesna architektura przeplata się z kamienicami, by wreszcie ustąpić miejsca niskiej, drewnianej zabudowie. A przy samej pętli tramwajowej widać już błyszczący brzeg Zatoki Tallińskiej.

Zanim opublikowałem ten tekst, zajrzałem jeszcze raz na stronę MSZ. Ku mojemu zaskoczeniu, zapis ostrzegający przed niebezpieczeństwem w Kopli… zniknął. Czy to przypadek? A może znak, że legenda o niebezpiecznej dzielnicy właśnie dobiegła końca?

Jedno jest pewne — Kopli się zmienia. I warto tam zajrzeć, zanim znów stanie się modne.


Data ostatniej aktualizacji treści na tej stronie: